Proste rzeczy - Prolog.

Dla tych, którzy mają książkę w domu, to może nie być żadna nowość, a zaledwie delikatne przypomnienie. Słyszałem kilka razy, że to jedna z lepszych części tej książki. Zaledwie kilka stron, otwarcie. Pierwsze uśmiechy, delikatne przywitanie i pierwsze zderzenie z rzeczywistością tego, że ta książka to nie żart. 

Zapraszam: 


Proste rzeczy.


O rodzicielstwie. Książka dla facetów,
którą powinna przeczytać każda kobieta.


Luis Timm



Prolog



Nie jest to książka o tym, jak być facetem dla swojej kobiety, jak być samcem alfa czy też herosem zdobywającym tysiące niewieścich serc. Jest to natomiast książka o tym etapie twojego życia, który pokazuje,czy rzeczywiście jesteś facetem. Facetem w moim rozumieniu stajesz się tak naprawdę wtedy, kiedy potrafisz sprostać zadaniu czekającemu każdego ojca. Chodzi mi mianowicie o wychowanie dziecka lub dzieci i stworzenie prawdziwej rodziny. Mam tu więc na myśli faceta, który nauczy, jak żyć. Będzie przykładem dla swojego potomstwa, pokaże, jak szanować płeć piękną, jak postępować z kobietami, z mężczyznami, generalnie z drugim człowiekiem. Czym są zwierzęta, natura. Jak traktować inne kultury, jakimi prawami rządzi się świat i życie każdego z nas. Jest to moim zdaniem szczególnie ważne w czasach, gdy żyjemy szybko, bez zaangażowania, trochę na kredyt, wśród sztucznych, pustych emocji. Spłodzić dziecko to żadna wielka sztuka, ale wychować je – to zupełnie inna historia.


Jako ludzie jesteśmy zwierzętami stadnymi, tak naprawdę wszyscy potrzebujemy w życiu tej drugiej połówki. Oprócz niej oczywiście potomstwa. Wydaje nam się, że umiemy ukształtować je na swoje podobieństwo lub na podobieństwo wyidealizowanego wzoru, jakim chcielibyśmy, by nasze dziecko się stało. Z pewnością zwłaszcza bardziej dojrzałe panie potwierdzą, że w facecie – w domyśle: na całe życie – nie szukają samca alfa, bo to jest fajne chwilowo. Nie szukają pakera, bo to też ulotne i nie zawsze potrzebne. Nie szukają tylko bogacza, bo za kasę wszystkiego się nie dostanie. Seksmaszyna da satysfakcję, ale nie o to w życiu chodzi, żeby codziennie mieć orgazm. Każda kobieta szuka natomiast wspaniałego męża i możliwie najlepszego kandydata na ojca dla swoich dzieci. Taki jest ludzki instynkt, nie można o tym zapominać. Bo chodzi właśnie o związek na całe życie. To jedna z tych rzeczy, których nie sposób kupić. Mięśnie jak ze skały – gdyby się zastanowić – w zasadzie są do zdobycia za pieniądze. Drogie zabawki tak samo. Wakacje, podróże, nawet opiekę nad dzieckiem czy zwierzakiem można kupić. Ale każda jednostka na tym świecie, każdy facet czy kobieta, ba, nawet pies – pragnie w życiu jednego. Miłości. Móc to uczucie odbierać i dzielić się nim codziennie na nowo. Z ukochanym, z ukochaną, z dziećmi. Z przyjaciółmi i bliskimi.

zdjęcie od arbuzowamama.pl


Na szkoleniach słyszałem setki razy, że aby zostać profesjonalistą w danym fachu, trzeba poświęcić, według szacunków, co najmniej 10 tysięcy godzin. Tyczy się to właściwie każdej dziedziny życia.  Dlaczego zatem nikt nie dba o edukację ludzi w zakresie posiadania i wychowywania dzieci? Często kształcimy się w różnych dziedzinach, świetnie znamy historię albo potrafimy programować (albo jedno i drugie), a nikt nam nie objaśnia, jak wychować dzieci. W naszym społeczeństwie chętnie uciekamy od odpowiedzialności, pracujemy za dużo, byle tylko jak najrzadziej doświadczać sytuacji, w których stajemy przed podjęciem osobistych decyzji. Boimy się, że coś schrzanimy. Tymczasem nie ma się czego obawiać. Popełnianie błędów nie jest złe. Wychowując dzieci, nie ustrzeżemy się pomyłek, więc nie bójmy się ich. Dzieci nie obchodzą nasze błędy. Najczęściej w ogóle ich nie zauważają, a nawet jeśli tak, to od razu o nich zapominają. Tobie radzę mieć podobne podejście. Najważniejsze to wyciągać wnioski i piąć się do góry. Ta książka ma cię zainspirować do zbudowania w sobie odpowiedniego nastawienia, które pozwoli ci wspaniale wychować dzieci i przejść szczęśliwie przez życie. Taki jest mój główny cel.


Krąży po świecie opinia, że prawdziwy facet musi zrobić w życiu trzy rzeczy: wybudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna. Czymże jednak byłby nawet najwspanialszy, wielki dom bez rodziny, która w nim mieszka? Po co choćby najpiękniejszy ogród z drzewami sięgającymi nieba albo dającymi najsłodsze owoce, jeśli nie będzie z kim się nimi cieszyć? No i wreszcie na koniec – spłodzić syna to zaledwie jeden moment, sztuką jest go właściwie wychować. 

Nie ma złego momentu na sięgnięcie po tę książkę. Moim zdaniem jest to dla każdego faceta najważniejsza pozycja w życiu. Możliwe, że wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale co tam. Tak uważam i już. Owszem – twierdzę, że jestem superojcem. Bycie najlepszym ojcem na świecie stanowi mój życiowy cel. Mam dużo wad, daleko mi do ideału. Wierzę jednak, że jestem najlepszą możliwą wersją ojca dla swoich dzieci. Jeszcze sporo pracy przede mną, ale na pewno nigdy się nie poddam. Mam wiele doświadczeń związanych z własnym potomstwem, wiele też wyniosłem z tego, jak mnie i moje rodzeństwo wychowali rodzice. Jestem bacznym obserwatorem. W swojej książce chcę dostarczyć ci esencję informacji na temat tego, w jakim duchu warto wychowywać dzieci i o czym absolutnie nie powinieneś zapomnieć. Mogłoby się wydawać, że o ile w przypadku maluchów taka wiedza jest rzeczywiście potrzebna, o tyle mając dziecko starsze lub nawet w wieku dojrzewania, nie trzeba już się nim tak zajmować. Zgadzam się, że nie trzeba go niańczyć – przewijać, bawić się z nim czy podawać mu ciuchów, pilnować go non stop i spędzać z nim każdej minuty. Ale o ile z małym dzieckiem pracujemy mocno na jego przyszłą psychikę, charakter, o tyle ze starszym musimy być w stałym kontakcie, musimy być czujnymi obserwatorami i znajdować rozwiązania dla jego problemów. Nie można pozwolić, by nasze dorosłe lub prawie dorosłe dziecko zostało z nimi samo. Dlatego jeśli masz w życiu czas na przeczytanie tylko jednej książki, to powinna być właśnie ta. Serio! Nadaje się zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet, ale ja jestem facetem i nie wiem, czy mój język okaże się równie zrozumiały dla płci pięknej. Sam uważam, że nie do końca rozumiem kobiety, więc wolę się nie wychylać z kategorycznym twierdzeniem, że to lektura dla każdego.

zdjęcie arbuzowamama.pl

Napisałem ten poradnik, ponieważ mam w sobie głębokie przekonanie, że nawet jeśli trafi do jakiegoś skromnego ułamka ludzi, który się z nim zapozna, a z tego ułamka przynajmniej ułamek zastosuje choćby część zawartej tu wiedzy w swoim życiu  rodzinnym, to nie straciłem czasu. W ten sposób wiem, że komuś pomogłem – rodzicowi, dziecku, a przez nich dałem coś od siebie, by ulepszyć świat. Wiem, że na niektórych ta wiedza zadziała dopiero podświadomie. Po przeczytaniu treści mogą powiedzieć, że nie są pewni, jak ją wykorzystać, ale ona, niczym piosenka zasłyszana w radiu przed laty, zapadnie im w pamięć i zmieni ich życie. Mocno w to wierzę. 

Nie przewiduję też ograniczeń wiekowych. Książka może wnieść wiele do twojego życia na każdym jego etapie. Bez względu na to, czy już masz dzieci, czy jeszcze nawet o nich teraz nie myślisz. Stawanie się ojcem – w znaczeniu wytworzenia, wypracowania cech charakteru, postaw i zachowań – stanowi proces. Pewnych dyspozycji nie może nabyć za pomocą pstryknięcia palcami w momencie narodzin dziecka. Dlatego im wcześniej zaczniesz o tym myśleć, im wcześniej zaczniesz coś robić w tym kierunku – tym lepiej. Nawet jeśli dzieci to na razie tylko odległe plany. Nigdy też nie jest za późno, by wprowadzić w życie wiele praw zawartych na kolejnych stronach, więc nawet mając już dorosłe dzieci, nie lekceważ tej lektury. 

Postaram się zainteresować cię na tyle, żebyś bez trudu dotrwał do końca. Trzymam kciuki! Co więcej, mam nadzieję, że po przeczytaniu będziesz do niej wracać od czasu do czasu, by przypomnieć sobie, co cię w niej zauroczyło za pierwszym razem. Oczywiście spełnieniem moich marzeń będzie, gdy polecisz ją innym. Jestem przekonany, że pomoże ona wielu osobom lepiej zrozumieć siłę rodzicielstwa. Nie jestem książkowym fetyszystą, nie traktuję książki jak nietykalnej świętości, więc będzie mi niezmiernie miło, jeśli zrobisz sobie z niej prywatny notatnik, brudnopis, kolaż… i będziesz zaznaczać ulubione cytaty, kreślić, a nawet wyrywać najważniejsze strony. Moim zdaniem wtedy poradnik tego typu staje się jeszcze bardziej przydatny. Mam też nadzieję, że znajdziesz w nim kilka zdań, które zapadną ci w pamięć na całe życie – może któreś zapiszesz jako sentencję na ścianie albo ustawisz sobie jako tapetę w telefonie. Będę wtedy nadzwyczajnie szczęśliwy. Jak widzisz, mój język nie zmusi cię do szperania w słowniku w poszukiwaniu znaczenia wyrazów, których przeciętni ludzi na co
dzień nie używają. Może się natomiast zdarzyć, że przeklnę, zwyzywam kogoś, rzucę jakąś „szmatą” albo zaserwuję jakieś dosadne przykłady, żeby podkreślić wagę sytuacji.

Ta książka jest według mnie rewelacyjną alternatywą dla telefonu i Facebooka w momencie, gdy np. układasz do snu dziecko, stoisz w korku, chcesz się zrelaksować na leżaku czy zwyczajnie masz wolną chwilę i poszukujesz ciekawego spojrzenia na świat. Sam mam takie książki, które czytałem z zacięciem, na przykład kiedy mój synek był mały, żeby nie siedzieć nad nim z telefonem. Zamiast tego czytam, co i tobie gorąco polecam. Telewizory już odchodzą powoli do lamusa. Niby książki papierowe miały być zastąpione elektronicznymi, jednak te drukowane wciąż cieszą czytelników i odnoszą spektakularne sukcesy. Sukcesem mojego poradnika będzie przyczynienie się do twojego sukcesu jako ojca. Zachęcam do przeczytania tej książki do końca, z każdą strona będziemy odkrywali nowe przestworza. Gdy ją skończysz, jestem pewien, że nic już dla Ciebie nie będzie takie samo.

Luis Timm

komentarze

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów